Bp Krzysztof Chudzio
koadiutorem diecezji rzeszowskiej

Dotychczasowy biskup pomocniczy naszej archidiecezji został biskupem koadiutorem diecezji rzeszowskiej.
Biskupem rzeszowskim od 19 lipca 2013 r. jest Jan Wątroba. Biskup koadiutor pomaga biskupowi diecezjalnemu w zarządzaniu diecezją, podobnie jak biskup pomocniczy. Ponadto koadiutor posiada prawo następstwa i automatycznie obejmuje diecezję po przejściu dotychczasowego ordynariusza na emeryturę lub po jego śmierci. Krzysztof Chudzio urodził się 25 czerwca 1963 roku w Przemyślu. Święcenia kapłańskie przyjął 24.06 1988 roku. Następnie jako wikariusz pracował w parafii pw. św. Wojciecha w Krośnie. W latach 1989-1991 był duszpasterzem w Szarogrodzie, na terenie Ukrainy. W latach 2005-2006 był dyrektorem Muzeum Archidiecezjalnego w Przemyślu, a następnie ojcem duchownym w seminarium duchownym i wykładowcą teologii w Instytucie Teologicznym w Przemyślu (2006-2015). W latach 2015-2020 był proboszczem parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Jasienicy Rosielnej. 3 kwietnia 2020 roku papież Franciszek mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji przemyskiej. Święcenia biskupie przyjął 2 maja 2020 roku. W Konferencji Episkopatu Polski bp Krzysztof Chudzio pełni funkcję przewodniczącego Komisji Charytatywnej oraz przewodniczącego Zespołu ds. Pomocy Kościołowi na Wschodzie, a także jest członkiem Rady ds. Rodziny.
Wyrzuty sumienia – siła, która może ocalić
Wyrzuty sumienia potrafią być jak cień — towarzyszą nam po błędach, słowach, decyzjach. Czasem pomagają się zatrzymać i naprawić to, co zniszczone. Innym razem dławią, odbierają spokój, paraliżują. Ta seria artykułów pokazuje, jak odróżnić jedno od drugiego – jak nie uciekać od winy, ale też nie żyć w jej niewoli. To opowieść o uzdrowieniu serca, które potrafi powiedzieć: „tak, zawiodłem” – i „tak, chcę żyć dalej”.
Dręczy cię poczucie winy i wyrzuty sumienia?
Poczucie winy i wyrzuty sumienia są naturalnymi elementami życia – mogą być dobrym sygnałem, że coś wymaga naprawy. Jednak, gdy winy nie da się „przerobić” na naukę, a pozostaje tylko permanentne potępienie siebie, stają się destrukcyjne – prowadzą do unikania, lęku i „samowyroku”. Kluczem jest zauważenie tych emocji, rozeznanie: czy służą poprawie, czy blokują życie – i w razie potrzeby szukanie wsparcia lub zmiany podejścia
Wyrzuty sumienia to siła, która może popychać w kierunku destrukcji
Wyrzuty sumienia mogą być potężną siłą – zarówno konstruktywną, prowadzącą do nawrócenia, jak i destrukcyjną, jeśli zostaną wypchnięte poza relację z Bogiem. Od nas zależy, w którym kierunku powędrują: czy nawrócą nas ku zbawieniu, czy odrzucą Boga i popchną ku upadkowi
Wyrzuty sumienia mogą nam wiele powiedzieć. Jak do nich podejść Wyrzuty sumienia są sygnałem — świadectwem, że sami nie jesteśmy w stanie uwolnić się od własnej słabości. W takich chwilach zaufać Bogu i powierzyć Mu swoje winy oraz zranienia. Warto pamiętać wtedy o modlitwie, która staje się drogą prowadzącą z otchłani grzechu ku łasce i odkupieniu. Modlitwa nie musi być skomplikowana – najważniejsze jest autentyczne otwarcie przed Bogiem, nadzieja i oczekiwanie.
Najlepsza modlitwa w chwilach wyrzutów sumienia
Wyrzuty sumienia są sygnałem – świadectwem, że sami nie jesteśmy w stanie uwolnić się od własnej słabości. W takich chwilach zaufać Bogu i powierzyć Mu swoje winy oraz zranienia. Pomocą do modlitwy może stać się Pismo święte, zwłaszcza Psalmy. Potrzeba przede wszystkim autentycznego otwarcia przed Bogiem, nadziei i odwagi, aby pójść drogą wskazaną przez Najwyższego . Aleteia
PIELGRZYMKA PARAFIALNA DO RZYMU 4
Kontynuując drugi dzień pielgrzymki przeszliśmy Polem Marsowym na Piazza Navona, placu zbudowanym z inicjatywy papieża Innocentego X na ruinach starożytnego stadionu Domicjana, na którym odbywały się zawody atletyczne. Na placu znajduje się kilka przepięknych fontann. W centrum Giovanni L. Bernini zbudował Fontannę Czterech Rzek, która została skomponowana wokół egipskiego obelisku sprowadzonego przez papieża z ruin Cyrku Maksencjusza. Stojące tam 4 postacie symbolizują rzeki z 4 kontynentów: Dunaj z Europy, Nil z Afryki, Rio de la Plata z Ameryki oraz Ganges z Azji. Na skraju placu obejrzeliśmy Fontannę Maura a po przeciwnej stronie Fontannę Neptuna z XVI w. Plac Navona znany jest ze straganów bożonarodzeniowych, oferujących upominki świąteczne. Tu także położony jest Kościół św. Agnieszki, wybudowany na miejscu, na którym poniosła męczeńską śmierć 12-letnia Agnieszka, oskarżona o to że jest chrześcijanką; z zemsty, przez syna prefekta Rzymu, którego nie chciała poślubić. Słuchając opowieści ze starożytności doszliśmy do Campo de’ Fiori czyli Pola Kwiatów, miejscu o którym pisał w swoim wierszu Czesław Miłosz. Dziś plac tętni życiem od samego rana za sprawą sprzedawców, którzy oferują tu świeże warzywa i owoce a także lokalne wyroby. Dzięki naszej przewodniczce mogliśmy spróbować różnych serów, limoncello oraz innych likierów. Część z nas zakupiła też produkty spożywcze aby zawieźć je do domu. Choć teraz kwitnie tu handel, zaledwie kilka wieków temu na jego środku rozpalano stos, na którym palono przeciwników kościoła oraz skazańców. Najbardziej znanym z nich był Giordano Bruno, oskarżony o herezje filozof i teolog, który spłonął 17 lutego 1600 r. Mimo dość ponurej historii, Campo de’Fiori to bardzo klimatyczne miejsce, pokazujące uroki Rzymu. To właśnie tu p. Asia zarezerwowała nam miejsce na posiłek. Obiad zjedliśmy we wspaniałej atmosferze, rozkoszując się pysznym jedzeniem i śmiejąc się z rozmiaru tzw. „dużego piwa”, które przyniesiono w szklanych, litrowych kuflach, bardziej podobnych do wiaderka niż szklanki. Po zjedzeniu rzymskich specjałów zrobiliśmy tak, jak nakazywała staro-rzymska tradycja: przeszliśmy ponad 1000 kroków aby pobudzić trawienie. Doszliśmy do Largo di Torre Argentina, miejsca gdzie zachowały się ruiny 4 świątyń z IV-II w p.n.e i gdzie archeolodzy odkryli płytę, która wskazuje dokładne miejsce śmierci Juliusza Cezara po zdradzie Brutusa. Po odwiedzeniu Kościoła św. Katarzyny ze Sieny (tu spoczywają jej relikwie) zakończyliśmy nasz kolejny dzień.
Anita Iwańska-Iovino

