Pan jest blisko
Gaudete – radujcie się
Dziś trzecia niedziela adwentu, zwana jest też Niedzielą radości, bo nadejście Zbawiciela jest co raz bliżej. Zaczynamy już coraz intensywniej myśleć o Świętach Bożego Narodzenia. Przed nami nie tylko zakupy na stół świąteczny, nie tylko przystrojenie choinki i mieszkania w ozdoby świąteczne, ale nade wszystko przygotowanie duchowe, aby jak najgodniej przyjąć Pana Jezusa w Świętach Jego Narodzenia. Mamy, ku temu doskonałą okazją uczestnicząc we Mszach roratnich, ale tez przystępując do spowiedzi świętej, aby nasze serce stało się Betlejem dla przychodzącego Jezusa. Chrześcijanin, który świadomie przeżywa czas Adwentu jest pełen duchowego wesela, bo za niedługo będą Święta Narodzenia Pańskiego, już za kilkanaście dni będziemy zasiadać do wigilijnego stołu, będziemy dzielić się opłatkiem składając sobie życzenia, będziemy śpiewać kolędy i radować się z obecności Pana pośród nas. Tak więc kto przyjmuje Boga do swojego życia, mimo trudności ,potrafi zachować pogodę ducha i radość serca.
KOŚCIOŁY I SANKTUARIA ŚWIATA – WŁOCHY
Bazylika św. Mikołaja Cudotwórcy w Bari (cz. II) – Święty Mikołaj, o którym mówi się czasami, iż jest to święty od wszystkiego, to prawdopodobnie najbardziej czczony święty na przestrzeni dziejów Kościoła. Żywe są w obu tradycjach – wschodniej i zachodniej – opowieści o dobroci św. Mikołaja, która nie skończyła się wraz z jego życiem. Po śmierci z ciała Mikołaja zaczęła wypływać manna, czyli pięknie pachnąca substancja o leczniczych właściwościach. Legendy głoszą, że urna z ciałem św. Mikołaja w Myrze była pełna tej manny. Po przeniesieniu relikwii do Bari zjawisko nie ustało. To trudny do wytłumaczenia fenomen, nad którym przeprowadzono wiele badań, w wyniku których m.in. wykluczono możliwość przedostawania się wody z zewnątrz. Perłowy płyn wydobywający się z kości świętego jest relikwią. Od 1980 r. podczas dorocznej uroczystej Mszy św. w święto przeniesienia relikwii, 9.05, rektor bazyliki w obecności arcybiskupa Bari przez otwór w sarkofagu specjalną chochlą pobiera ok. 3 szklanek tej manny. Następnie biskup błogosławi zebranych wiernych ampułką, która zawiera drogocenny płyn. Pielgrzymi przybywający do Bari mogą zabrać relikwię w małym flakoniku – stanowi ją niewielka ilość cudownej substancji rozpuszczona w wodzie święconej. Jest ona stosowana z wiarą jako napój lub do pokropienia chorych części ciała. Nie brak chętnych do zabrania relikwii. W długiej kolejce przykościelnego sklepiku zgodnie stoją katoliccy księża i brodaci wschodni duchowni, pątniczki z Zachodu i skromne prawosławne babuszki w chustkach na głowie – wszyscy po mannę Mikołaja, świętego i cudotwórcy. W Bari co roku odbywają się tam liczne uroczystości związane z rocznicą przypłynięcia relikwii, trwające miesiąc. Najważniejsze obchody rozpoczynają się 7 maja – po uroczystej Mszy św. ulicami miasta przechodzi barwny korowód uczestników poprzebieranych w historyczne stroje. 8.05 dwumetrowa figura Mikołaja, która raz w roku opuszcza bazylikę, podczas uroczystej procesji zanoszona jest na ramionach wiernych do portu, gdzie umieszcza się ją na specjalnie przygotowanym ołtarzu, wspartym na dwóch łodziach rybackich. Wieczorem św. Mikołaj wraca na ląd wśród wybuchów sztucznych ogni i w otoczeniu świętujących wiernych przenoszony jest z powrotem do krypty. Mówi się, że Św. Mikołaj to najbardziej zapracowany święty – jest patronem m.in. panien na wydaniu, dziewic, piekarzy, żeglarzy, mieszczan, ubogich, dzieci, uczniów, rolników, piwowarów, młynarzy, literatów, uczonych, sędziów i jest też patronem pojednania Wschodu i Zachodu. Jan Paweł II nazwał Św. Mikołaja patronem daru człowieka dla człowieka. Św. Mikołaj, jak na tamte czasy, żył bardzo długo, bo ponad 70 lat. Wiadomy jest dokładny dzień jego śmierci – 6.12 i podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie. Ciekawostką dla pielgrzymujących do Bari, jest stojący przed bazyliką w rogu placu pomnik przedstawiający św. Mikołaja, będący darem Kościoła rosyjskiego i przekazany Bari w 2003 r. osobiście przez Władimira Putina. (Koniec cz. II)
Anita Iwańska-Iovino
Adwentowe 13 grudnia 2021 roku.
Jutro 40 rocznica wypowiedzenia wojny Narodowi polskiemu, przez komunistyczną władzę. Na rozkaz z Moskwy. 13 XII 1981 – połowa Adwentu. To był szczególny czas oczekiwania na przyjście Dzieciątka Jezus. Czas rozmodlenia w intencji Ojczyzny.
Czas Adwentu, oczekiwanie na przyjście Zbawiciela, w polskiej rzeczywistości, w okresach niewoli, zawsze był kojarzony z nadzieją na przyjście niepodległości. Czas gorliwej modlitwy w int. Ojczyzny. Rzecz jasna, nie tylko modlono się i wzdychano. To były lata walki usłane ofiarami. Jeżeli policzymy, to od I rozbioru /1772 r/ do 4 czerwca 1989 /częściowo wolne wybory/ przeżyliśmy 215 Adwentów. W tym tylko 20 jako wolny Naród w I Rzeczypospolitej. No dodajmy jeszcze Adwent 1980 roku. Porażająca statystyka. Ale z drugiej strony to obraz Polaków, społeczności wiernej swojej tożsamości i wierze ojców. Narodu w którym historia przebiega w sprzężeniu z Kościołem. To ewenement nie istniejący w innych krajach.
Stan wojenny. Rozmowy. Jakie będą święta? Jaki będzie następny rok. A już od niedzielnego poranka 13 XII organizowanie oporu. Zaistniał polski standard trudnego czasu, Kościół okazał się jedynym pewnym oparciem. To oparcie nie było tylko duchowe, głównej domeny Kościoła. To było także czynne działanie. Biskupi z duchowieństwem ruszyli do miejsc uwięzienia. W czasie trwania stanu wojennego uwięziono i internowano 10131 osób. Przy parafiach organizowano pomoc dla internowanych, ich rodzin i dla parafian. Niejednokrotnie duchowieństwo ukrywało osoby poszukiwane przez SB. Plebanie były również miejscem drukowania „bibuły”. Komunistyczne władze, nie mogąc rozbić tego układu, mściły się na duchowieństwie. Przebijanie opon, wstrzymywanie paszportów, pobicia i morderstwa. Dobrze ten stan przedstawia życie i śmierć „naszego” bł. Ks. Jerzego Popiełuszki. Czemu „naszego”, ano dlatego, że pod jego relikwiami, w naszej parafii, sprawowane są miesięcznice w intencji Ojczyzny. Bilans ofiar stanu wojennego jest trudny do oszacowania. Przyjmuje się, że do jego odwołania /22 VII 1983/, przyczynił się do 100 zabitych i kilkuset rannych.. Równocześnie tysiące ludzi straciły pracę, zostały zmuszone do emigracji, lub spotkały się z innymi represjami.
Adwentowe „13 grudnia” 2021 roku skłania do refleksji. Czy dostrzegamy wszystkie zagrożenia, ba jakiekolwiek, niosące ryzyko utraty niepodległości. Utrata niepodległości nie zawsze związana jest z utratą terenu. Ewangelista mówi: bójcie się tych co mogą zabić ducha. Na znak, że dostrzegamy zapalmy 13 grudnia świecę w oknie. Taką świecę zapalał św. Jan Paweł II, prezydent Ronald Regan i inni. I modlitwa, modlitwa .
Andrzej Jakubik

