Różaniec
W chwiejnym świecie, gdzie niepokój płonie,
gdy wokół zamęt i horyzont drży,
weź cichy różaniec w zmęczone dłonie,
by w koralach ukryć lęki oraz łzy.
To nie są tylko pacierze powtarzalne,
lecz kotwica rzucona w głąb wzburzonych fal.
Słowa jak tarcze, choć niewidzialne,
niosą ukojenie i oddalają żal.
Gdy jutro niepewne i ciemność dokoła,
przesuwaj paciorki, odnajdując pion.
W szeptanym Zdrowaś serce ukoisz,
bo w Twoich rękach pulsuje Boży dłoń
Jubileusz Szkoły nr 8
W piątek (2.10) miały miejsce uroczystości 60 – lecia popularnej i znanej w naszym mieście szkoły podstawowej „Ósemki”. Odbyło się wiele uroczystych wydarzeń w tym dniu. O godzinie 8.30 była celebrowana Msza św. dziękczynna w intencji uczniów, dyrekcji, nauczycieli, personelu szkoły, a także absolwentów, emerytowanych nauczycieli oraz w intencji wszystkich zmarłych związanych z tą szkołą.
- Lecz Jezus powiedział: Zostawcie dzieci i nie zabraniajcie im przychodzić do mnie, bo do takich należy królestwo niebieskie.
- A te słowa, które ja dziś nakazuję tobie, będą w twoim sercu; I będziesz je często przypominał swoim synom i rozmawiał o nich, przebywając w swoim domu, idąc drogą, kładąc się i wstając
Pouczaj dziecko w drodze, którą ma iść,a gdy się zestarzeje, nie odstąpi od niej
Francuzi odkrywają, że to wiara daje prawdziwą wolność
Choć Francja należy do najbardziej zsekularyzowanych krajów Europy, coraz więcej młodych ludzi prosi o chrzest. Zdaniem abp. Érica de Moulins-Beauforta to znak, że wielu Francuzów odkrywa, iż prawdziwa wolność nie polega na życiu bez Boga, ale na relacji z Nim.
Abp de Moulins-Beaufort to metropolita Reims. Do niedawna był przewodniczącym episkopatu. To za jego kadencji Kościół doświadczył tnowego ożywienia, które zostało wywołane przez gwałtowny napływ ludzi, zwłaszcza młodych, którzy proszą o chrzest. Abp de Moulins-Beaufort postrzega to nowe zainteresowanie wiarą jako dar od Boga i zachętę. Podkreśla, że napływ młodych ludzi nie jest efektem udanej działalności duszpasterskiej. – Nie znaleźliśmy cudownego rozwiązania. Wierzę, że ci katechumeni są darem, jaki daje nam Bóg, aby zachęcić nas do pracy na przemianą duszpasterską – mówi metropolita Reims w wywiadzie dla agencji Fides. Przyznaje, że z listów neofitów jasno wynika, że głównym powodem nawrócenia jest odkrycie poprzez spotkanie z Chrystusem nowego stylu życia: w pokoju, otwartości, w wyjściu poza urazy i gniew, w nadziei. Bardzo rzadko nawrócenie łączy się ze względami patriotycznymi, tęsknotą za „dawną Francją”. Zdumiewające jest natomiast to, jak łatwo nowi katolicy przyswajają sobie język Biblii i liturgii. – Siłą przeżywanego przez nich doświadczenia duchowego prowadzi ich do odkrycia na nowo słów pierwszych chrześcijan: jest to proste i bardzo mocne – mówi francuski arcybiskup.
Zwraca też uwagę na francuski paradoks. Jest to nie tylko kraj zsekularyzowany, ale dążący wręcz do autonomii od Boga, a w szczególności od Jezusa Chrystusa. Zarazem jednak Francuzi dobrze wyczuwają – mówi metropolita Reims – że wiara jest szkołą wolności, że oferuje im wolność większą niż autonomia od Boga. – We Francji wszystko to zderza się ze sobą: potrzeba emancypacji i świadomość bogactwa, jakie oferuje wiara. Abp de Moulins-Beaufort podkreśla, że nowy napływ wiernych skłania Kościół we Francji do przyśpieszenia wewnętrznej transformacji. Przede wszystkim, dopóki nie pojawi się wystarczająca liczba nowych powołań, musi się on nauczyć żyć z mniejszą liczbą księży. Trzeba lepiej uwypuklić to, co należy do kompetencji kapłana, a zarazem uporządkować hierarchię trzech funkcji (munera) kapłańskich, ponieważ dziś zbyt dużo czasu poświęca się na zarządzanie, kosztem głoszenia Ewangelii i uświęcania. – Należy upraszczać zarządzanie naszym majątkiem i strukturą organizacyjną, abyśmy byli bardziej otwarci na Słowo, sakramenty i spotkania, podczas których wspólnie wzrastamy.
Deon
PIELGRZYMKA PARAFIALNA DO PRZEWORSKA
W sobotni poranek 26 września 30 –sto osobową grupą wybraliśmy się w podróż do Przeworska, aby zwiedzić ciekawe miejsca w tym spokojnym, podkarpackim miasteczku o bogatej historii. Głównym celem naszego wyjazdu była Bazylika Grobu Bożego. Po przybyciu na miejsce ks. Łukasz celebrował, w intencji naszej i naszych rodzin, Eucharystię w Kaplicy Grobu Pańskiego. Dla kogoś kto wejdzie tam po raz pierwszy, szokiem jest to, iż w kaplicy stoi druga kaplica, cała pokryta 24-ro karatowym złotem. Zdumiewające jest także to, że podczas odprawiania Mszy Św. kapłan wchodzi do środka kapliczki, ponieważ tam mieści się ołtarz i praktycznie wierni go nie widzą, no może jedynie ci, którzy zaglądają na wprost przez małe, centralnie położone okienko. Po pięknej celebracji spotkaliśmy się z panią przewodnik, która opowiedziała nam o historii miasta a także historii tutejszego kościoła. Przeworska parafia została erygowana 28 kwietnia 1393 r. Od początku została ona powierzona w posługę zakonnikom – Stróżom Grobu Pańskiego Jerozolimskiego. Tzw. Bożogrobcy sprawowali posługę w przeworskiej parafii do 1846 r. kiedy to zmarł ostatni proboszcz, o. Kasper Mizerski. Następnie kościół w zarządzanie przejęli kapłani diecezjalni. Nie wiem co jest w tej świątyni piękniejsze: złota Kaplica, wiekowe witraże, ołtarz główny wykonany przez ucznia Wita Stwosza, spiżowa chrzcielnica z 1440 r. czy wspaniałe ołtarze boczne. Spotkał się z nami także tamtejszy ks. proboszcz, który opowiadał o kościele, który przetrwał najazdy tatarskie, przemarsze wojsk, potop szwedzki, wojny światowe i czasy komunizmu. Przechadzając się po dziedzińcu bazyliki usłyszeliśmy, że stąpamy po dawnym cmentarzu i proszono abyśmy zachowywali się z szacunkiem. Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy był Pałac Lubomirskich, w którym mieści się muzeum poświęcone historii tej rodziny szlacheckiej. Słuchaliśmy z zapartym tchem o życiu Eleonory Lubomirskiej – najbogatszej kobiecie Europy. Trafiliśmy akurat na dzień, w którym wystawiony był dla zwiedzających oryginalny, spisany własną ręką testament księżnej. Jeśliby ktoś myślał, że był to niewielki dokument to cóż, pomyliłby się bardzo, ponieważ jest to wielostronicowy zeszyt. Pałac otoczony jest ogromnym parkiem, w którym rośnie m.in. Lipa Sobieskiego, drzewo pamiętające wizytę króla, a pod którym na ławeczce siedzi sobie Andrzej Lubomirski – ostatni właściciel majątku. Każdy z nas zrobił zdjęcie, siadając obok podobizny księcia. Po obiedzie odwiedziliśmy jeszcze Muzeum Ulmów w Markowej i szczęśliwie wróciliśmy do domów.
Anita Iwańska-Iovino

